Na podstawie badania ogólnie można stwierdzić, że przemoc w polskiej szkole jest powszechna (pod różnymi formami), ale uczniowie nie traktują jej jako poważnego problemu i raczej czują się bezpiecznie w swojej szkole. Zupełnie odwrotnie na problem ten patrzą dorośli Polacy, którzy na temat przemocy w szkole wiedzą bardzo niewiele (z wyjątkiem głośnych medialnych doniesień o zachowaniach patologicznych), za to postrzegają ją jako bardzo poważny, wręcz dramatyczny problem stojący przed polską oświatą.
Przemoc: codzienność czy wyjątek?
Wyniki badań dowiodły, że w opinii uczniów przemoc w szkole nie stanowi dominującego problemu w ich życiu. Niewiele ponad ¼ uczniów wskazała, że przemoc stanowi poważny szkolny problem. Warto zauważyć, że liczba wskazań przemocy jako poważnego problemu zmienia się wraz z wiekiem uczniów – im uczniowie starsi, tym przemoc wydaje się mniejszym problemem – przynajmniej w ich subiektywnej opinii. W porównaniu z badaniami z 2006 r. percepcja tego problemu przez uczniów nie zmieniła się w sposób istotny.
Interesująco wypowiedzi uczniów wyglądają w kontekście postaw nauczycieli oraz ogółu ludzi dorosłych w Polsce. Nauczyciele, rzadziej niż uczniowie wskazują, że przemoc stanowi poważny problem w szkole, w której pracują (20 proc.). Zupełnie odwrotnie na to zjawisko patrzy natomiast ogół Polaków – bez względu, czy są rodzicami dzieci w wieku szkolnym, czy nie. Prawie 90 proc. z nas widzi w przemocy poważny problem polskiej szkoły.
Przemoc: ale jaka?
W ankiecie pytano także o rodzaje zachowań agresywnych oraz ich częstotliwość. Wyniki wskazały, że najczęstszym zachowaniem mającym znamiona przemocy werbalnej jest słowne obrażanie, przezywanie i wymyślanie pomiędzy uczniami – aż 47 proc. uczniów miało do czynienia z takim zachowaniem, a 27 proc. więcej niż raz. Niewiele rzadziej uczniowie spotykają w szkole przemoc w postaci plotek, pomawiania i oszczerstw (35 proc. uczniów) oraz przemoc fizyczną w postaci umyślnego potrącenia i przewrócenia (28 proc., a 12 proc. więcej niż raz).
Inne rodzaje przemocy, a zapytano łącznie o 26 form, nie stanowią – wydaje się – szkolnej codzienności. Z przemocą materialną spotkało się od 5 proc. uczniów (wymuszenie, rabunek, zniszczenie przedmiotów) do 13 proc. (kradzież). Z przemocą seksualną zetknęło się natomiast od 4 do 7 proc. uczniów (pierwszy wskaźnik dotyczy prób obnażenia, drugi prób dotykania). Nieco częściej dochodzi do tzw. cyberbullyingu, a więc wykorzystywania nowoczesnych technologii (internet, telefon komórkowy) do zachowań agresywnych.
Wyraźnie najrzadziej, natomiast uczniowie spotykają się z najgroźniejszymi formami przemocy fizycznej (m.in. grożenie niebezpiecznym przedmiotem, pobicia z obrażeniami cielesnymi) – tylko około 3 proc. uczniów przyznało się, że doświadczyło takich zachowań, z czego tylko 1 proc. częściej niż raz. W porównaniu z wynikami z 2006 r. nie odnotowano większych zmian, z wyjątkiem delikatnego wzrostu skali przemocy werbalnej, relacyjnej oraz wymuszeń.
Na podstawie powyższych danych można wnioskować, że zdecydowana większość uczniów nie spotyka się z przemocą w swojej szkole. Jest to jednak błędny wiosek. Bowiem tylko niespełna 25 proc. uczniów zadeklarowało, że nie doświadczyła żadnej formy przemocy, zaś prawie 8 proc. stało się ofiarami 10 lub więcej rodzajów zachowań agresywnych. Poza tym można stwierdzić, na podstawie badań, że przemoc w szkole jest mimo wszystko wszechobecna – zdecydowanie więcej uczniów było świadkami zachowań agresywnych, niż osobiście je doświadczyło. W ten sposób przemoc staje się elementem wspólnej wiedzy uczniów; agresorom nie zależy na zachowaniu tajemnicy, gdyż w ten sposób ich agresja staje się skutecznym narzędziem sprawowania kontroli nad rówieśnikami – nie tylko poddawanymi bezpośrednio przemocy.
Przemoc: opis ofiar
Pod względem percepcji zachowań agresywnych nie odnotowano większej różnicy pomiędzy szkołami w miastach i na wsi. Istotny związek, wydaje się zachodzić za to pomiędzy doświadczeniem przemocy a sytuacją materialną rodziny, z której uczeń się wywodzi. Stosunkowo najwięcej osób, które nie stały się obiektem agresji znajduje się wśród uczniów definiujących sytuację materialną swojej rodziny jako podobną do rówieśników (27 proc.). Z grupy uczniów, których rodzinom powodzi się gorzej jak innym, tylko 18 proc. nie doświadczyło nigdy przemocy w szkole. Analogiczny odsetek w grupie uczniów, których rodzinom powodzi się lepiej jak innym, wyniósł 23 proc.
Także typ szkoły nie pozostaje bez związku z poziomem przemocy. Najczęściej do zachowań agresywnych pomiędzy uczniami dochodzi w podstawówkach (83 proc. uczniów choć raz doświadczyło przemocy) oraz gimnazjach (odpowiednio 78 proc.). Wyraźnie lepiej jest w szkołach średnich: liceach ogólnokształcących (66 proc.) i technikach (65 proc.). Z tej prawidłowości wyłamują się jednak szkoły zawodowe (77 proc.).
Przemoc: uczeń - nauczyciel
Przemoc w szkole pojawia się nie tylko w relacjach rówieśniczych. Nie są od niej wolne także zachowania pomiędzy nauczycielem i uczniem. Aż 1/5 uczniów deklaruje, że doświadczyła upokorzenia przez nauczyciela, podobna grupa wskazuje, że nauczyciel używał wobec nich obraźliwych słów. 14 proc. uczniów twierdzi także, że nauczyciel stosował pod ich adresem groźby. Przemoc nauczyciela względem ucznia wydaje się być znacznie powszechniejsza w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych. O tych zachowaniach agresywnych względem uczniów najczęściej nie wiedzą rodzice. Tylko 5 proc. rodziców twierdzi, że jakiś nauczyciel wobec ich dziecka używał obraźliwych słów.
Nie rzadziej do zachowań agresywnych dochodzi w względem nauczyciela ze strony uczniów. Prawie połowie nauczycieli zdarzyło się, że ich polecenia były ignorowane do tego stopnia, że dezorganizowało to prowadzenie lekcji. Tylko nieco mniejsza grupa przyznaje się do bycia prowokowanymi w celu wybuchu gniewu (42 proc.). Bardziej niepokojąca jednak jest inna liczba: 19 proc. pedagogów doświadczyło obrażania ze strony uczniów (zaś prawie połowa wie, że zdarzyło się to ich kolegom-nauczycielom). Inne formy przemocy występowały znacznie rzadziej.
Dręczenie w szkole
Nauczyciele zapytani o przemoc w ich szkole, niepokojąco często nie doceniają skali tego zjawiska. Stosunkowo często nauczyciele dostrzegają przejawy agresji werbalnej i relacyjnej, ale i tak znacznie rzadziej niż do nich faktycznie dochodzi. Jeszcze gorzej sytuacja przedstawia się w sytuacji cyberbullyingu, przemocy materialnej oraz seksualnej – zdecydowana większość w ogóle nie widzi problemu tego typu przemocy w swojej szkole.
Szczególnie niebezpieczne są utrzymujące się długotrwale zachowania agresywne, które przybierają formę dręczenia (bullying). Badanie wykazało, że 9 proc. uczniów w szkole jest ofiarami szkolnego dręczenia – niewiele częściej są to chłopcy niż dziewczynki. Ze zjawiskiem dręczenia najczęściej spotkać się można w szkołach podstawowych, a zdecydowanie najrzadziej w szkołach ponadgimnazjalnych. Dręczyciele szkolni wybierają na ofiary osoby, które mają mniejsze szanse, żeby liczyć na pomoc przyjaciół lub mniej prawdopodobne jest, że zwrócą się do kogoś o wsparcie. Poczucie osamotnienia, wyobcowania jest jednym z czynników ryzyka, ale też wskaźników, że dziecko jest ofiarą dręczenia. Spośród niewielkiej grupy uczniów, którzy uznali, że „w zasadzie nikt w klasie ich nie lubi” aż dwie piąte stanowią ofiary długotrwałej przemocy. Także uczniowie z rodzin uboższych częściej są ofiarami dręczenia niż uczniowie z rodzin o przeciętnej sytuacji materialnej. Wśród uczniów z rodzin najbiedniejszych niemal co piąty jest ofiarą bullyingu
Omawiane badania pozwalają postawić wniosek, że na ogół rodzice nie wiedzą zbyt wiele o życiu szkolnym swoich dzieci. Pokazują to rozbieżności pomiędzy deklaracjami uczniów w związku z określonym problemem a wiedzą rodziców na ten temat. I tak, gdy ponad 2/3 uczniów twierdziło, że w ciągu roku weszło w konflikt/nieporozumienie z kimś ze swojej klasy, to jedynie 15 proc. rodziców potwierdziło, że ich dziecko miało konflikt wewnątrzklasowy. Podobnie sytuacja przedstawia się, jeśli chodzi o wiedzę na temat zatargów z nauczycielami. Gdy prawie połowa uczniów przyznaje się do takich konfliktów, to tylko 7 proc. rodziców deklaruje, że ich dzieci taki konflikt miały. Jest to ciekawe zjawisko, pokazujące, że dorośli Polacy mają skłonność do idealizowania szkoły swoich pociech – choć ich ogólna opinia o bezpieczeństwie i atmosferze w polskich szkołach jest bardziej krytyczna niż wskazywałaby rzeczywista skala tych zjawisk, to wyjątkowo akurat w szkole ich dzieci do niebezpiecznych zjawisk dochodzi jedynie sporadycznie, znacznie rzadziej niż wskazują statystyki.
***
Realizowane w ramach programu „Szkoła bez przemocy” badanie opracowane zostało pod kierownictwem prof. Anny Gizy Poleszczuk (Instytut Socjologii UW), a przeprowadzone przez CBOS. Było to badanie kwestionariuszowe na reprezentatywnej próbie uczniów, nauczycieli i rodziców. Ankiety realizowane były w 150 szkołach na terenie Polski.
Raport „Przemoc w szkole 2011” dostępny na www.szkolabezprzemocy.pl
/afar/
>> Skomentuj na forum