Obok projektu nowego rozporządzenia o ocenianiu pojawił się niedawno projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie zasad udzielania i organizacji pomocy psychologiczno – pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach. W związku ze zmianami pojawiają się zapytania, związane z obawami o los pedagogów szkolnych, których obowiązki mogą częściowo przejąć nauczyciele a częściowo inni „specjaliści” – psycholog, logopeda czy doradca zawodowy – w zależności od potrzeb danej placówki.Jak wygląda obecnie praca pedagoga szkolnego i co naprawdę może się zmienić w związku z nowelizacją przepisów?
Funkcja pedagoga szkolnego pojawiła się w szkole w 1973 roku, a celem jego pracy miało być uzupełnianie i rozszerzanie działalności dydaktyczno – wychowawczej nauczycieli. Aby ubiegać się o to stanowisko należało mieć wyższe wykształcenie pedagogiczne, co najmniej trzyletni staż pracy i osiągać dobre wyniki w pracy opiekuńczo – wychowawczej. Obecnie, aby być pedagogiem szkolnym należy mieć ukończone studia magisterskie na kierunku pedagogika w specjalności odpowiadającej prowadzonym zajęciom oraz posiadać przygotowanie pedagogiczne lub ukończyć studia magisterskie na dowolnym kierunku i studia podyplomowe w zakresie prowadzonych zajęć.
Zatrudnienie pedagoga pozostawało w gestii dyrektora szkoły, który ustalał wymiar zatrudnienia (w porozumieniu z organem prowadzącym) i zakres zadań pracownika, w zależności od specyfiki środowiska i samej placówki.
W praktyce, co wynika z badań, przeprowadzonych przez ZNP, pedagodzy pracują 20 godzin w tygodniu, choć u 12% ankietowanych tygodniowy obowiązkowy wymiar godzin wynosi od 22 do 26 godzin. Pedagog szkolny jest także zobowiązany do wywiązania się z realizacji przepisu art.42 czyli prowadzenia zajęć dodatkowych w ramach tak zwanej godziny „karcianej”, co przy nawale pracy bieżącej wydaje się nadmiernym obciążeniem.
Zadania zawodowe pedagoga to przecież ogromna lista, obejmująca między innymi:
• pomoc wychowawcom klas w rozpoznawaniu indywidualnych potrzeb uczniów oraz analizowaniu przyczyn niepowodzeń szkolnych i trudności wychowawczych,
• określenie form i sposobów udzielania pomocy uczniom, poprzez wydawanie opinii i zaleceń, dotyczących stymulowania rozwoju lub pokonywania przez uczniów trudności rozwojowych, wyrównywania braków i luk w nauce,
• występowanie do dyrektora szkoły o zorganizowanie zajęć dydaktyczno-wyrównawczych, korekcyjno-kompensacyjnych lub socjoterapeutycznych dla dzieci wymagających takiej pomocy,
• współorganizowanie zajęć dydaktycznych prowadzonych przez nauczycieli nauczania specjalnego dla uczniów niepełnosprawnych w szkołach ogólnodostępnych, w tym: klas specjalnych, form integracyjnych, nauczania indywidualnego,
• udzielanie pomocy pedagogicznej uczniom realizującym indywidualny program lub tok nauki poprzez konsultacje dla uczniów, rodziców i nauczycieli,
• koordynacja działań podejmowanych na terenie szkoły z zakresu orientacji szkolnej i zawodowej,
• działanie na rzecz zorganizowania opieki i pomocy materialnej uczniom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej,
• współpraca z poradniami psychologiczno-pedagogicznymi i innymi poradniami specjalistycznymi w zakresie konsultacji metod i form pomocy udzielanej uczniom oraz w zakresie specjalistycznej diagnozy w indywidualnych przypadkach,
• współdziałanie z organami szkoły, policją, sądami w przypadkach wykroczeń uczniów i naruszenia prawa,
• prowadzenie dokumentacji,
• doskonalenia swoich kwalifikacji poprzez uczestnictwo w różnych formach doskonalenia i samokształcenia.
Pedagog szkolny boryka się więc z wieloma trudnościami, do których, jak wynika z cytowanych już przeze mnie badań ZNP, należy dopisać jeszcze takie, jak:
• łączenie pracy pedagoga z pracą nauczyciela przedmiotowego, co miało miejsce aż w 34% ankietowanych przypadkach,
• zróżnicowanie liczby uczniów, przypadających na etat pedagoga (od 150 do nawet 650) lub zatrudnianie pedagoga tylko w wymiarze kilku godzin tygodniowo i powierzania mu opieki nad kilkuset uczniami,
• brak wsparcia innych specjalistów i instytucji, ale często także rodziców,
• nieodpowiednie warunki pracy – brak własnego gabinetu lub jego niewystarczające wyposażenie,
• ograniczona liczba szkoleń, skierowanych do tej grupy zawodowej,
• kierowanie na zastępstwa za nieobecnych nauczycieli,
• pełnienie funkcji i realizacja zadań innych specjalistów.
Nie są to oczywiście wszystkie zadania pedagogów szkolnych, ani tym bardziej wszystkie kłopoty i problemy. Co wobec tego zrobiono, aby im pomóc, konstruując nowe rozporządzenie? Czy faktycznie mogą spodziewać się masowych zwolnień? Myślę, że żaden rozsądny dyrektor czy organ prowadzący nie zdecyduje się na zrezygnowanie z pedagoga, który zna doskonale środowisko i powinien stanowić pierwsze źródło pomocy dla ucznia. Oczywiście zawsze mogą znaleźć się tacy, którzy znajdą w rozporządzeniu pretekst dla „oszczędności etatowych”, ale nie miejsce tu na rozważanie zjawisk patologicznych.
Projekt nowego rozporządzenia zakłada, że pomoc psychologiczno-pedagogiczna w przedszkolu, szkole lub placówce jest realizowana przez nauczycieli i specjalistów prowadzących zajęcia z uczniem, tworzących zespół. Do zadań tego zespołu ma należeć:
• rozpoznawanie możliwości psychofizycznych oraz indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych uczniów, w tym: przyczyn niepowodzeń szkolnych, ryzyka wystąpienia specyficznych trudności w uczeniu się, rozpoznawanie i rozwijanie predyspozycji i uzdolnień,
• określanie form i sposobów udzielania uczniom pomocy psychologiczno - pedagogicznej, odpowiednio do dokonanego rozpoznania,
• dokonywanie okresowej oceny efektywności pomocy oraz przedstawianie wniosków i zaleceń do dalszej pracy z uczniem,
• wyrażanie opinii w sprawie dostosowania warunków przeprowadzania egzaminów zewnętrznych, do indywidualnych potrzeb uczniów,
• planowanie zadań z zakresu doradztwa edukacyjno-zawodowego oraz sposobu ich realizacji,
• opracowywanie i wdrażanie indywidualnych programów dla uczniów, wymagających pomocy psychologiczno-pedagogicznej,
• podejmowanie działań wychowawczych i opiekuńczych, w tym rozwiązywanie problemów wychowawczych,
• organizowanie, koordynowanie i prowadzenie różnych form pomocy psychologiczno - pedagogicznej dla uczniów, ich rodziców i nauczycieli,
• podejmowanie działań mediacyjnych i interwencyjnych wobec uczniów, rodziców i nauczycieli,
• wspieranie rodziców w innych działaniach wyrównujących szanse edukacyjne uczniów,
• współpraca z instytucjami wspierającymi planowanie i realizację zadań z zakresu pomocy psychologiczno - pedagogicznej.
Rozporządzenie dodaje jeszcze dodatkowe zadania pedagoga i psychologa, są nimi:
• prowadzenie badań i działań diagnostycznych dotyczących uczniów, w tym diagnozowanie indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych, a także wspieranie mocnych stron ucznia,
• minimalizowanie skutków zaburzeń rozwojowych, zapobieganie zaburzeniom zachowania oraz inicjowanie i organizowanie różnych form pomocy psychologiczno – pedagogicznej w środowisku szkolnym i pozaszkolnym ucznia,
• prowadzenie terapii indywidualnej i grupowej.
Widzimy więc jednoznacznie, że z jednej strony obowiązki pedagoga szkolnego zostały podzielone między wszystkich członków zespołu, z drugiej zaś nałożono na niego dodatkowe obowiązki badawczo – diagnostyczne, terapeutyczne czy bardzo enigmatycznie sformułowany obowiązek „minimalizowania skutków zaburzeń” czy „zapobiegania zaburzeniom”.
Jak to wszystko będzie wyglądało w praktyce, zobaczymy, choć musi budzić niepokój list otwarty, skierowany do pani minister Hall przez twórców projektu, którzy protestują przeciwko okrojeniu i zmienieniu ich założeń, mających szerszy i bardziej programowy charakter, niż projekt rozporządzenia, skonstruowany ostatecznie przez ministerstwo.
Małgorzata Rykowska - Zywert
>> Skomentuj na forum